admin/ Czerwiec 24, 2018/ MTB

Za oknem zimno i deszczowo, jest więc okazja do napisania małego podsumowania moich dotychczasowych startów w pierwszej połowie sezonu 2018.

Idąc chronologicznie od początku roku to pierwszy start zaliczyłem już w styczniu, a była to zabawa na grubasach, czyli Monteria Fatbike Race, o której możecie poczytać [tu].

Później długo nic się nie działo jeśli chodzi o starty, co nie znaczy, że rower poszedł w odstawkę. Doświadczeni kolarze twierdzą, że formę buduje się w zimie, tak więc nie pozostało mi nic innego jak wybrać się na początku marca na obóz treningowy do Chorwacji wraz z kompanami z HBA. Choć mogłem być tylko tydzień, to udało się sporo potrenować i pozwiedzać piękne okolice Szybenika, Primosztenu i parku Krka.

 

Tydzień po powrocie z obozu postanowiłem sprawdzić nogę podczas Cross Bike Uraz. Szło całkiem nieźle, ale po 48 km sprzęt się zbuntował… Pod wpływem błota i piachu wykręciła mi się przerzutka, a do mety pozostało jeszcze 12 km. Spacer po lesie budzącym się do życia po długiej zimie i skąpanym w pełnym słońcu był bardzo przyjemny. Po dotarciu do asfaltu spotkałem przesympatyczną i bardzo uczynną parę rowerzystów, którzy mieli torxy i pomogli mi poskładać do kupy mój napęd, więc dreptać kolejnych 7 km do mety nie musiałem – dziękuję im jeszcze raz za okazaną pomoc.

 

Pierwszy start w tegorocznym cyklu Strefa MTB Sydety (Bardo), który to postanowiłem w tym roku pojechać na dystansie mini z myślą o walce w klasyfikacji generalnej nie mógł obyć się bez przygód – był lot przez kierę, szlif na nodze i pęknięty kask. Do upadku doszło na zjeździe, przy sporej prędkości. Równa leśna droga zmieniła się na łuku w garbatą i pokrytą sypkimi kamieniami – na reakcję było już za późno. Pomógł by zapewne wcześniejszy objazd trasy, ale na ten nigdy nie ma czasu…
Mimo gleby i startu ze środka stawki udało się dojechać na 11. w Open i 5. w M3 więc następny start z pierwszego sektora 😏

 

[…i tu póki co czas na pisanie się skończył – może kiedyś będzie go więcej, to dokończę ten wpis, bo to oczywiście nie koniec moich zmagań w pierwszej połówce 2018 r.]

Tu możesz polubić i udostępnić ten artykuł oraz dopisać się do newslettera:
error0
Share this Post